general804 wordsRead on Arc Codex

Sikorski skomentował spotkanie z Sybihą. "Dyplomacja woli ciszę od demonstracji publicznych"

W piątek w południe doszło do spotkania szefów polskiej i ukraińskiej dyplomacji. - Naród wymaga, aby w sprawach bezpieczeństwa cała Polska mówiła jednym głosem i tak się dzieje - podkreślił Sikorski podczas konferencji prasowej, po spotkaniu z Sybihą. Jak dodał, w kwestii relacji Polski z Ukrainą "są tacy, którzy grają na podbijanie punkcików poparcia". - To jest często dobre dla nich, ale złe dla stosunków polsko-ukraińskich. My zajmujemy się cierpliwą pracą. W tym wypadku bardziej niż kiedykolwiek dyplomacja woli ciszę od demonstracji publicznych - zaznaczył szef MSZ. Jak dodał, ważne jest, "by emocje opadły" i "by kraje myślały o swoich interesach". Sikorski odesłał także do komunikatu opublikowanego przez MSZ w sprawie spotkania polskiej i ukraińskiej dyplomacji. Jak czytamy w nim, spotkanie dotyczyło "konieczności prowadzenia konstruktywnego dialogu, który będzie służył rozwojowi relacji między naszymi państwami, a nie będzie wykorzystywany przez państwa i osoby temu nieprzyjazne". Wśród głównych tematów poruszony podczas spotkania MSZ wymienia "możliwości rozwiązania napięć w relacjach dwustronnych", "współpracę wojskową" oraz "rozwój relacji gospodarczych". "Ministrowie zgodzili się, że kluczem do poprawy naszych relacji jest dialog historyczny oparty na prawdzie i poszanowaniu przeszłości - czego przykładem są znaczące postępy w procesie ekshumacji oraz wydawanie kolejnych zgód na prace poszukiwawcze" - dodaje polskie ministerstwo. Podczas konferencji Sikorski oraz Kosiniak-Kamysza mówili także o zaplanowanym na przyszły tydzień szczycie NATO w Ankarze. Obaj wicepremierzy udadzą się na niego wraz z prezydentem Karolem Nawrockim. Jak podkreślił szef MON, szczyt będzie "momentem pokazania jedności Sojuszu". Jak mówił, "Polska ma wszelakie prawo zająć kluczową rolę na spotkaniu państw natowskich". - Spełniamy wszystkie wyznaczone przez ostatni szczyt w Hadze kryteria lojalnego, modelowego, dobrego sojusznika - zaznaczył Kosiniak-Kamysz, wskazując, że Polska w tym roku osiąga już wyznaczony na szczycie w Hadze w ubiegłym roku próg wydatków na bezpieczeństwo 5 proc. PKB. Według niego, polskie wydatki na szeroko rozumiane bezpieczeństwo mogą wynosić już nawet 6-7 proc. PKB. Kosiniak-Kamysz mówił, że głównymi zagadnieniami poruszanymi w Ankarze będą m.in. zagadnienia przemysłu zbrojeniowego, w tym także przenoszenie do Europy z USA produkcji pocisków obrony powietrznej, których produkcja w USA obecnie nie nadąża za zapotrzebowaniem. - Jesteśmy jak najbardziej zainteresowani, żeby z USA przenosić linie produkcjyjne (...) szczególnie do systemów Patriot - wskazał szef MON. Dodał, że istotną kwestią jest także rozwój systemów dronowych i antydronowych, zdolności do uderzeń na dalekich dystansach oraz sztucznej inteligencji. - W tych obszarach NATO podejmie wszelkie działania, żeby wzmacniać potencjał produkcyjny - zapewnił. Jak z kolei przypomniał Sikorski, po wejściu do NATO "wszyscy kolejni ministrowie obrony, ministrowie spraw zagranicznych, prezydenci i premierzy, zabiegali o to, aby rola Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim rosła". - I wzrosła. Nigdy przedtem nie nazywano nas modelowym sojusznikiem - mówił Sikorski. Szef MSZ powiedział, że celem najbliższego szczytu NATO będzie „pokazanie Putinowi jedności Zachodu". - Rosja prowadzi wojnę hybrydową. Prowadzi wojnę kognitywną. Próbuje nas skłócić między sobą. Próbuje nas skłócić pomiędzy sojusznikami i próbuje skłócić z walczącą Ukrainą, a my tymczasem pokażemy, że Sojusz jest nie tylko zjednoczony, ale - po wejściu Szwecji i Finlandii - wzmocniony - mówił Sikorski. Szef MSZ ocenił, że "będzie wielką nieostrożnością i szaleństwem, gdyby Władimir Putin zdecydował się teraz przetestować jedność Sojuszu jakimiś nieprzemyślanymi działaniami". - Mamy nadzieję, że szczyt potwierdzi, że większość krajów jest na drodze do wypełnienia postanowień z poprzednich szczytów, o wydawaniu takich pieniędzy na obronność, które przekonają każdego potencjalnego adwersarza, że z nami nie ma co zaczynać - zaznaczył Sikorski. - Rada Ministrów uchwaliła stanowisko rządu na szczyt Sojuszu, które przekazałem dziś prezydentowi. Sądzę, że zgodzi się z każdym słowem tam zawartym, więc mamy perspektywę dobrego dla Polski szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego - podsumował Sikorski. Wcześniej również premier Donald Tusk odniósł się do spotkania Sikorskiego i Sybihy. - Mam sygnały, że ukraińscy politycy zrozumieli, że eskalacja napięcia, której są sprawcami (...), że to dotarło do świadomości strony ukraińskiej, że warto szukać sposobów na uczciwą rozmowę także o przeszłości i nie warto eskalować tego napięcia - powiedział. - Zobaczymy, to pewnie jest długi proces, ale jak wiecie jestem przekonany, że dobre relacje ukraińsko-polskie są w obopólnym interesie, ale wymagają dobrej strony ze strony Kijowa. To już nie może być tak, że tylko Warszawa będzie prezentowała cały czas dobrą wolę. Ale chciałbym, aby to twarde stanowisko nie było nacechowane pogardą czy wrogością, bo to do niczego sensownego nie prowadzi - dodał szef rządu. Szef rządu zapewnił też, że podczas rozmów na szczycie NATO Polska nie zmieni zdania ws. potrzeby wsparcia Ukrainy. - Zwracam się tutaj do całej delegacji, żeby byli ostrożni z jakimiś deklaracjami kolejnego wsparcia finansowego ze strony Polski. Nie dlatego, żebym uważał, że Ukraina nie potrzebuje wsparcia finansowego. Uważam, że Polska ma bardzo duże obowiązki dotyczące całej wschodniej granicy Unii Europejskiej i wszyscy muszą wziąć to pod uwagę. Ukraina walczy, ale Polska dźwiga (...) to główne brzemię ochrony naszej granicy, ale za tym idzie granica europejska przed zagrożeniami ze wschodu i dlatego musi być traktowana specjalnie - powiedział premier.

How it works

Once you click Generate, Ollama reads this article and crafts 5 comprehension questions. Your answers are graded against the article content — general knowledge won't be enough. Score 70+ to count toward your certificate.

Questions are cached — you'll always get the same 5 for this article.